Matki-badaczki na Uniwersytecie Łódzkim

Matki-badaczki na Uniwersytecie Łódzkim

Opublikowany

Żona i matka niejedno ma oblicze. Na Uniwersytecie Łódzkim młode mamy nie tylko wychowują dzieci. Walczą też z chorobami i ułatwiają codzienne życie.

Dr Aneta Kisielewska jest młodą mamą. Łączenie roli matki i naukowca nie jest łatwe. Wstaje o godz. 5.30. Najpierw odwozi dziecko do przedszkola, a potem siada w laboratorium przy mikroskopie. Czym się zajmuje? Tworzy powłoki, które mają właściwości samoczyszczące. 

- Pod wpływem światła na dwutlenku tytanu powstają formy tlenu, które rozkładają zanieczyszczenia. Brud to dość długie cząsteczki węglowodorów. W zetknięciu z dwutlenkiem tytanu i nanocząstkami np. złota po prostu się rozkłada.

Dr Aneta Kisielewska

Powłoki, nad którymi pracuje, mają grubość od 20 do 100 nenometrów. Są nawet sto razy cieńsze od włosa. - Sam dwutlenek tytanu rozkłada zanieczyszczenia pod wpływem światła ultrafioletowego, a to tylko 3-5 procent światła, które dociera do powierzchni ziemi - tłumaczy chemiczka. Żeby rozszerzyć jego możliwości, na powierzchnię można nałożyć m.in. grafen, nanocząstki srebra czy złota. W zależności od cząstek, powłoka zyskuje szczególne właściwości. W połączeniu ze srebrem staje się antybakteryjna (sam dwutlenek ma właściwości antybakteryjne, ale tylko, gdy dociera do niego światło. Dzięki srebru powłoka jest antybakteryjna całą dobę). Mogłaby mieć zastosowanie na przykład na płytkach ceramicznych w szpitalach. Aby pokryć materiał powłoką, wystarczy go w niej zanurzyć (ma postać płynną). Wcześniej musi zostać wygrzana w ok. 500 stopniach Celsjusza. W przypadku płytek powłokę można wygrzać do postaci proszku i przykleić lub zmieszać jeszcze w fazie produkcji.

Samoczyszczące wieżowce

Okazuje się, że dwutlenek tytanu w połączeniu z wodą lub parą wodną i naświetlany promieniami UV staje się hydrofilowy. Tworzy więc powłokę, która może być przeciwmgielna. Na jej powierzchni pojawi się warstwa wody, nie krople.
Powłoki, nad którymi pracuje dr Kisielewska, mogłyby być nakładane na przykład na szkło: pokryłyby szyby okienne czy nawet całe wieżowce. Niejedna pani domu miałaby ułatwione życie.
- Pracujemy na dwucentymetrowych płytkach. Nałożenie powłok na wieżowiec wymaga opracowania odpowiedniej techniki - tłumaczy dr Kisielewska. Powłoki byłyby stosunkowo tanie. Ich nałożenie nie jest skomplikowane. Na dodatek wystarczyłoby pokryć nimi powierzchnię tylko raz. - Pod warunkiem, że nie będziemy ich szorować - wyjaśnia.
Badania na Wydziale Chemii zmierzają do tego, by znaleźć różne powłoki, które same się oczyszczają. - Interesuje mnie takie sterowanie architekturą tych powłok, by móc wykorzystać je do konkretnych zastosowań. Inaczej trzeba podejść do takich, które mają pokryć szyby, inaczej do tych na płytki, a jeszcze inaczej do tych, które mogłyby znaleźć się na filtrach do wody - wylicza chemiczka. - To są fascynujące badania. Czasem w weekend wymykam się z domu do laboratorium. Później rodzina po mnie przyjeżdża - śmieje się dr Kisielewska. Nawet po powrocie do domu nie rozstaje się z chemią. Dr Kiesielewska pracuje z grupą naukowców w ramach grantów finansowanych przez Narodowe Centrum Nauki.

Walka z wirusami

W tym samym budynku, ale kilka pokoi dalej, swoje badania prowadzi inna matka-naukowiec - dr Katarzyna Ranoszek-Soliwoda z Katedry Technologii i Chemii Materiałów, która pracuje nad preparatem leczącym opryszczkę.

Każdy z nas miał kiedyś zapalenie wirusowe, na przykład ospę, różyczkę czy właśnie opryszczkę. Niektórzy myślą, że opryszczka jest defektem kosmetycznym. Smarują zmiany pastą do zębów i po sprawie. Niestety, zmiany w okolicach ust po jakimś czasie wracają, pękają, pieką - mówi. - Próbuję stworzyć preparat, który z jednej strony skróciłby czas choroby, z drugiej ją wyleczył.

Dr Katarzyna Ranoszek-Soliwoda

80 procent ludzi jest nosicielem tego wirusa. Do zakażenia dochodzi w wieku dziecięcym. Może się uaktywnić, ale nie musi.  Dostępne na rynku suplementy nie leczą, mogą jedynie zaleczyć.
Do tej pory nie wynaleziono skutecznego leku, który pozwoliłby na walkę z chorobą. Poza opryszczką ustną istnieje jeszcze opryszczka genitalna. I to właśnie z nią walczyć chce dr Ranoszek-Soliwoda. Pracuje w grupie badawczej, która składa się z dwóch zespołów: z Wydziału Chemii Uniwersytetu Łódzkiego i Wojskowego Instytutu Higieny i Epidemiologii w Warszawie. Warszawscy naukowcy zajmują się stroną biologiczną (np. próbami na myszach), do łodzian należy wytworzeniem nanocząstek (połączenie srebra i miedzi), które mają na sobie polifenole. Preparat, nad którym pracują, ma być połączeniem nanotechnologii i substancji pochodzenia roślinnego - polifenoli, które są znane z właściwości wirusobójczych. - Polifenole występują na przykład w owocach granatu i czerwonym winie. Możliwe, że właśnie przez to wino Francuzi rzadziej chorują - wyjaśnia dr Soliwoda.

Już działa

- Szukamy takiej substancji, która będzie działała skutecznie miejscowo, ale nie wpływała negatywnie na cały organizm - tłumaczy chemiczka. Preparat, który już opracowali, działa. Potrzeba jednak jeszcze wielu badań, by kompleksowo poznać jego wpływ na organizm. - Prowadzimy badania na myszach, ale nadal nie znamy mechanizmu działania. Wiemy na pewno, że po zastosowaniu wykwit nie replikuje, poza tym preparat przyspiesza zanikanie i sprawia, że zmiany rzadziej się pojawiają - tłumaczy dr Ranoszek-Soliwoda. Wszystkie wyniki badań dotyczą opryszczki genitalnej. - Jesteśmy pewni, że będzie można ich użyć do innych chorób wirusowych - tłumaczy chemiczka.
Badania prowadzone są w ramach trzyletniego grantu (opiewającego na milion złotych) z Narodowego Centrum Nauki. W międzyczasie dr Ranoszek-Soliwoda została mamą. - Ciężko jest znaleźć dodatkowy czas, żeby dodatkowo pracować, ale do pracy przychodzę z przyjemnością, żeby odpocząć. I działa to w drugą stronę: z radością wracam do domu z odświeżoną głową - opowiada badaczka.
Naukowcy mają już zgłoszenie patentowe. Obecnie trwają poszukiwania partnera biznesowego, który byłby zainteresowany wprowadzeniem preparatu na rynek. Uniwersytet Łódzki przeprowadził już pierwsze spotkania z przedsiębiorstwami.

Tekst zredagowany przez Agatę Kupracz na potrzeby dodatku Biznes Łódzki w Gazecie Wyborczej Łódź.

Kopiuj tekst

Udostępnij

Uniwersytet stawia na VIP-ów

Uniwersytet Łódzki zrzesza i promuje absolwentów, którzy osiągnęli zawodowy sukces. Dzięki programowi Absolwent VIP najlepsi wychowankowie UŁ uczą studentów, jak zdobyć pozycję w biznesie.