UŁ komentuje: Trzecie przejście demograficzne

UŁ komentuje: Trzecie przejście demograficzne

Opublikowany

„Trzecie przejście demograficzne” to termin ukuty przez D. A. Colemana na określenie zmian etnicznych i wyznaniowych, występujących w dzisiejszej Europie w konsekwencji masowego napływu ludności. Obok migracji, do czynników wpływających na te zmiany, należą również różnice w poziomie dzietności oraz zjawisko homogamii, czyli migracji małżeńskich, mających na celu połączenia imigrantów i ich przyszłych małżonków z ich kraju pochodzenia.

Obecne, nawet 20% ogółu ludności w krajach europejskich to ludność, która pochodzi z innych państw lub kontynentów.

prof. Piotr Szukalski

Według prof. Piotra Szukalskiego z Wydziału Ekonomiczno-Socjologicznego Uniwersytetu Łódzkiego, trzecie przejście demograficzne wpływa na pojawienie się specyficznej mieszanki wśród ludności państwa przyjmującego, która umożliwia jego żywotność. Dzięki napływowi imigrantów, kraje Europy Zachodniej doświadczają bowiem stabilizacji, a niekiedy nawet wzrostu liczby ludności.
- O ile do tej pory główną przyczyną, która sprawiała, że następował wzrost odsetka tej odmiennej rasowo, etnicznie, wyznaniowo ludności był masowy napływ, o tyle ostatnie kilkanaście lat jest okresem powolnej zmiany tego kluczowego czynnika – mówi prof. Piotr Szukalski. - Nie ma się co dziwić, iż typowa imigrantka, pochodząca np. z krajów środkowej Afryki, przejawia skłonność do rodzenia dzieci bliższą krajowi pochodzenia niż krajowi przyjmującemu. To drugie pokolenie z reguły ma jeszcze wyższą rozrodczość niż kraj przyjmujący. Dopiero trzecie pokolenie zdaje się już nie różnić w ogóle od swoich rówieśników pochodzących z kraju przyjmującego.  
Różnorodność, która powstaje na skutek trzeciego przejścia demograficznego, wpływa znacząco na zmiany społeczne czy ekonomiczne. Wiele zależy od stopnia asymilacji imigrantów.  Tak naprawdę, okazuje się, że to bariera językowa jest tą najważniejszą barierą, która uniemożliwia znalezienie dobrej pracy, bycie w pełni samodzielnym czy pełne włączenie się do życia społecznego, politycznego i ekonomicznego kraju przyjmującego.
Więcej komentarzy ekspertów Uniwersytetu Łódzkiego znajdą Państwo na profilu UŁ na portalu Yotube.com

Kopiuj tekst

Udostępnij

Powiązane artykuły
To straszne słowo "polityka" - wybory samorządowe 2018

temu

Oglądając serwisy informacyjne, pokazujące przede wszystkim „starcie gigantów”, czyli pojedynek Patryka Jakiego (PiS) z Rafałem Trzaskowskim (PO), walczących o fotel prezydenta Warszawy, można odnieść wrażenie, że wybory samorządowe w Polsce w 2018 r. to wyjątkowo twarda polityka. Niektórzy politolodzy i dziennikarze mówią nawet o najbardziej upolitycznionych wyborach samorządowych w XXI wieku. Czy rzeczywiście tak jest i czy na pewno musi oznaczać to coś złego?
UŁ komentuje: Zapomniane słowa - Kołomyja

temu

Geneza tego słowa ma o wiele milsze skojarzenia niż obecne jego konotacje. Kołomyja - to najnowszy wyraz w naszym cyklu. Postaramy się wszystko logicznie wytłumaczyć, żeby rzeczonej kołomyi uniknąć. 
UŁ komentuje: Zapomniane słowa: banialuki

temu

O kimś, kto opowiada o rzeczach zmyślonych, pozbawionych sensu, głupich, mówi się czasem, że plecie banialuki. Dobrą ilustracją użycia tego funkcjonującego współcześnie zazwyczaj w liczbie mnogiej rzeczownika  może być jeden z wielu fragmentów zamieszczonych w Narodowym Korpusie Języka Polskiego, pochodzący z pamiętników Marii Dąbrowskiej: „Piątek Odwilż. Dżydżysto i ciepło. Noc spokojna. Dziwne i bezsensowne sny. Myszy, ściskane w ręku, i tym podobne banialuki”. Banialuki a zatem rzeczy niestworzone, brednie, wreszcie androny, na które pewnie przyjdzie czas w naszym cyklu.
UŁ komentuje: Edukacja alternatywna - przeciwieństwo tradycyjnej szkoły?

temu

Nauka nie ma problemu z analizą istoty edukacji alternatywnej. Geneza alternatyw edukacyjnych jest niezależna od uwarunkowań terytorialnych, politycznych, społecznych i gospodarczych. Nie istnieje żadne „obiektywne” kryterium przynależności do nurtu edukacji alternatywnej, gdyż wiąże się ona z samorealizacją twórczego pedagoga lub z subiektywnym wyborem i poczuciem przynależności do szkoły, reformatora poprzez uczestnictwo i tworzenie odmiennych od powszechnie dominujących modeli kształcenia - tekst naszego eksperta, prof. Bogusława Śliwerskiego.
Na Twój adres e-mail została wysłana prośba o potwierdzenie subskrypcji.
Potwierdzając subskrypcję wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych w celu otrzymywania treści publikowanych w serwisie.